Podróż do szczytu lata

RokWiary Rozpoczyna się lato. W znamienny sposób wraz z Janem Chrzcicielem rozpoczynamy je deszczami,  a towarzyszy nam także Piotr-Opoka, o którym słyszeliśmy już w ową świętojańską niedzielę, a jeszcze za tydzień znów go spotkamy.

Z obydwu tymi wielkimi postaciami Chrystus prowadzi w Ewangelii znamienne dialogi. Najpierw pyta: Jana Chrzciciela o chrzest, Piotra zaś: za kogo uważają Zbawiciela ludzie, za kogo zaś sami Apostołowie. Jan Chrzciciel odpowiada wszystkim wskazaniem na Chrystusa: Oto Baranek Boży, samemu Jezusowi zaś zdziwieniem: to Ty do mnie przychodzisz po chrzest, lub też raczej ja powinienem przyjąć chrzest u Ciebie? Jezus odpiera mniej więcej takimi słowami: Pozwól teraz, abyśmy uczynili wszystko, co należy.

Jeśli chodzi o Piotra, to udziela on odpowiedzi o własną opinię o Zbawicielu: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego. Na to zaś odpowiada mu Jezus: Ty jesteś Piotr Opoka – skała, na której zbuduję mój Kościół.

Oczywiście wszystko to przedstawiamy tutaj w karygodnym wręcz skrócie. Ośmielimy się jednak powiedzieć, że sedno wszystkich drążących debatę publiczną, również tą najświeższą, również w naszym kraju kwestii znajduje się w tych wyróżnionych odpowiedziach, wypowiadanych przez Jezusa.

Otóż paradoksalnie, nie należą do nas te pytania i odpowiedzi, które wyrażają otaczający Jezusa ludzie, choćby nawet ci najwybitniejsi. Te ich słowa są bowiem skierowane do Chrystusa. Do nas zaś, o dziwo, należą słowa wypowiadane przez samego Syna Bożego. Bowiem i my jesteśmy dziećmi Bożymi, my jesteśmy Kościołem, dlatego to do ludzi Kościoła, często spodziewających się od nas zupełnie innych postulatów, powinniśmy mówić tymi słowami Jezusa: pozwól teraz, że uczynimy wszystko to, co się należy, – oraz: ty jesteś Piotr – Opoka.

Chyba za bardzo chcieliśmy, by ludzie Kościoła: biskupi, księża, zakonnicy byli tacy zwykli, codzienni i na wyciągnięcie ręki. Chyba też bardzo się przeliczyliśmy i rozczarowaliśmy w tych naszych oczekiwaniach. To od nas zależy, jakimi będą ludzie Kościoła. To my mamy im mówić, kim mają być. Wtedy też ujrzymy autentycznego Chrystusa, nie pytając o Niego bezpośrednio z naszego punktu widzenia, ale pozwalając, by to właśnie ludzie Kościoła nam o Nim, nie zaś o wszystkim innym mówili.

Tak dojdziemy do szczytu lata – Góry Przemienienia i chwili Wniebowzięcia.

One thought on “Podróż do szczytu lata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>