Niedziela Siedemdziesiątnicy

this is a churchGdy zanika wraz z upływającym świętem Matki Bożej Gromnicznej Bożonarodzeniowy nastrój, płynnie przechodzimy w okres przedpostny. Jeszcze prawie trzy tygodnie dzielą nas od Środy Popielcowej, lecz powoli zaczynamy „wyhamowywanie”, by dobrze do owego rozpoczęcia postu się przygotować. W dzisiejszą sobotę nieszpory kończą się wezwaniem o podwójnym Alleluja, które znów usłyszymy na Wielkanoc. Karnawał jest świecką reakcją na ten okres przedpostny. próbą ostatecznego „wyszalenia”.

W tradycyjnym kalendarzu katolickim trzy kolejne niedziele zwane są od przybliżonej ilości dni dzielących nas od Wielkanocy – Siedemdziesiątnicą, Sześćdziesiątnicą i Pięćdziesiątnicą. Liturgia w tym okresie sprawowana była już w kolorze fioletowym, i panował w niej pewien postny nastrój, choć sam post jeszcze się nie zaczął.
Narobiło się w minionych miesiącach wiele, i rzeczywiście długo trzeba by było przygotowywać się nam do pokuty. Bo i któż tak po prostu gotów jest pokutować? Raczej wszyscy mają wzajemne pretensje. Można by było zapytać, co to wszystko ma jeszcze wspólnego z Kościołem. Jednak oznaczałoby to, że w obecność tego Kościoła już nie wierzymy.
Wsłuchajmy się zatem w owe dawne modlitwy: iż słusznie gnębieni jesteśmy z powodu naszych grzechów, niech dla chwały Imienia Pańskiego miłosiernie nawiedzi nas wyzwolenie. Trudno sformułować we współczesnym języku łacińską precyzję opozycji naszych grzechów i chwały Imienia Pańskiego. Jeszcze trudniej nam ją zrozumieć. Wszak jeśli dążymy do zrzucenia z siebie zawinionego przez nas jarzma, to ani nie przyznajemy swej winy, ani też nie szukamy chwały Imienia Pańskiego, a tylko własnej.

Panie, jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić – mówi dzisiaj trędowaty. Chcę, bądź oczyszczony – odpowiada Jezus. Łacińskie tłumaczenie pozwalało tu na interpretację „chcę oczyścić” – niektórzy zatem mówili o słownej tylko deklaracji Jezusa. Nieporozumienia wyjaśnia zdecydowanie św. Hieronim.
Ci, którzy poszukują pracy, wiedzą, jak często pracodawca słownie tylko deklaruje chęć zatrudnienia, ba, daje ogłoszenie o poszukiwaniu pracowników, po czym okazuje się, że ktoś inny już został przyjęty. Motywy nie są jasne.
Jak często wszelkie najlepsze chęci pozostają w sferze słownych deklaracji. Nic dziwnego, że starożytni Rzymianie skłonni byli pojmować słowa Jezusa jako daleką od bolesnej rzeczywistości deklaratywną wyrocznię. „Chcę oczyścić”.
Być może i bóstwo nic więcej nie może uczynić.
Hieronim nie rozważa intencji i woli Jezusa (jak często w ostatnich latach słyszymy: jest taka i taka wola…!) Mówi tylko, że w wypowiedzi Jezusa zawarty jest przecinek: chcę, bądź oczyszczony.
Jakże to proste. Równocześnie Jezus odsyła do kapłanów jako do urzędowych świadków uzdrowienia. Nie łamie i nie obchodzi prawa. Nie oferuje znajomości i preferencji.
Zamiast wiernego wypełniania prawa ogłoszona zostaje jednak sensacja. Uzdrowiony wszystkim dookoła opowiada, co się – zapewne właśnie „jemu”, a nikomu innemu – zdarzyło. Nie wiemy, czy w ogóle dotarł do kapłanów.
Być może tłumaczenie będzie takie, że to oni powinni byli dotrzeć do niego i rozpoznać naglący problem.
A ofiarą sensacji, jak zwykle, stanie się Jezus.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>