O „wstawaniu z kolan”. Kariera skrzydlatej frazy.

KuceKoscielneW przeciągu ostatnich dwu lat w zasób języka polskiego trwale weszło pojęcie „wstawania z kolan”. Cała Polska „wstaje z kolan”, należy ją „podnieść z kolan i doprowadzić do wielkości”, lecz także „Europa musi podnieść się z kolan”. Najwidoczniej „padanie na kolana, rzucanie na kolana” oznacza poniżenie. Kto pierwszy padł, czy też rzucony został na kolana? Stary Testament nie zna takiej postawy wobec Boga: mówi o padaniu na twarz, na ziemię, przy czym retoryka biblijna nie dostrzega tu kolan, a raczej grzbiet opuszczony do poziomu ziemi. Padanie na kolana, przypadanie do kolan znane jest od początków raczej z dziedziny łacińskiej polityki: padano na kolana i podnoszono z nich przed Cezarem i innymi starożytnymi władcami i wodzami, tym niemniej pozostając w ich obliczu i na ich oblicze patrząc. Tak i pada przed Jezusem Piotr, otrzymując jednak zadanie, jak od pana i władcy: „odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5,8-10), a zapisane to zostaje przez Ewangelistę Łukasza, adresującego swe dzieło mianowicie do rzymskiej klasy politycznej. Padanie do kolan, wiążące się i z własnym upadnięciem na kolana, oznacza nie oddanie czci, ani ściśle biorąc nie uniżenie, ale bezwiedną próbę zatrzymania kogoś i powstrzymania przed dokonaniem czegoś: tak zapewne zamierzała uczynić według Ewangelisty Jana Maria Magdalena, na co Zbawiciel odpowiada „nie zatrzymuj Mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca” (J 20,16-17). Piotr padający do kolan Jezusa nie czuł się godny rzuconego przez Jezusa wyzwania ku podobnemu łowieniu, jak cudownie uczynił to Jezus. Być może takie metafizyczne znaczenie zatrzymania w drodze zawiera się także w przełamaniu goleni skazańcom na krzyżu.

Krytyka feudalizmu pojęła zginanie kolan nie jako nadanie inwestytury, lecz jako uniżenie i zniewolenie. Podniesienie się z kolan to wydarzenie epickie. W serialu BBC o królu Arturze i czarowniku Merlinie mówi się o ojcu Artura, że „podniósł swe królestwo z kolan”1, zaś jeden z biografów powiedział o prezydencie USA Franklinie Delano Roosevelcie, że „uniósł się ze swojego wózka inwalidzkiego, by podnieść naród z kolan”2. Już tutaj mamy do czynienia z hiperbolą, w szczególności jednak figura powstawania z kolan odnalazła się w retoryce nowego feudalizmu rosyjsko-sowieckiego.. Oznaczała tam zniewolenie duchowe, bowiem o ile „w świątyni prawosławnej modlitwy na kolanach podczas nabożeństwa mają miejsce jedynie w uroczystość Zesłania Ducha Świętego i to na wielkich nieszporach, odprawianych od razu po Mszy świętej… Klęczeć podczas Mszy św. nie należy”, to „w cerkwiach w Białorusi, Ukrainie i Litwie pod wpływem Kościoła katolickiego powstała lokalna tradycja modlitw na kolanach”3. Ta „lokalna tradycja” postrzegana jest także jako obiekt oskarżeń wysuwanych na ogół wobec religii przez zeświecczonych ludzi sowieckich. „Patrzenie na ludzi klęczących jest dla mnie nieprzyjemne. Nie odczuwam wobec nich pożałowania lub nieprzyjaźni, a po prostu ich nie rozumiem. Czyżby wiara w Boga mierzona być mogła tym, jak nisko przed Nim głowę schylasz? Nie rozumiem jeszcze jednego: po co wierzyć publicznie, całą masą. … Potrzebują na gruncie miłości do Boga stwarzać wspólnotę, a nawet nie wspólnotę – partię. Są swoi i obcy. Czy to nie pycha? I oto ja – obca, wchodzę do świątyni i widzę – swoi klęczą tutaj na kolanach. Proszą o łaskę, dziękują… Wolałabym widzieć te staruszki na wycieczkach po świecie, w parkach i ogrodach. Chciałabym na ich twarzach widzieć nie uniżoną bojaźń Bożą, a zadowolenie i pokój. Chciałabym tego młodzieńca widzieć uśmiechającego się. … Dlaczegóż to trzeba szukać sensu życia pełzając na kolanach, całując dłonie biskupów i krzyże, napełniając swój czas rekwizytami i hasłami dostępu? Dlaczego każda religia stara się rzucić na kolana?”4

Klęczenie staje się zatem figurą wszelkiej religii, równie uniwersalną, co nieprawdziwą. Podczas gdy powszechnie zamienia się ono w kucanie, bezmyślne zarówno w swej formie, jak i w treści: nikt nie wyraża nim prośby ani podziękowania wobec Boga, nikt nie poszukuje też tutaj sensu życia, to wachlarz zarzutów pozostaje ten sam.

Już po tym sowieckim zdekonstruowaniu obraz klęczenia przejęty został także i dla zobrazowania zniewolenia sowieckiego5. Co więcej, stał się obrazem wspólnie wykorzystywanym tak przez liberałów, jak i neokomunistów. „Początek szerokiego wykorzystywania tej frazy odnieść należy, najwidoczniej, do epoki pieriestrojki. W różnych wariantach pojawia się ona w twórczości barda Igora Talkowa. W powstałej w 1989r. piosence „Rosja”, gdzie przedstawiał nowy pogląd na historię kraju, są słowa: związali cię czerwoną szmatą / i rzucili na kolana …. W 1991r. … brzmiał wiersz Talkowa: Postarali się przywódcy – kaci / zrobić wszystko by Rosja / Już więcej się nie wyprostowała / nie wstała z kolan i się nie obudziła / do źródeł swych nie powróciła. W książce „Monolog”, wydanej w 1992 roku pośmiertnie, słowa o kraju na kolanach pojawiają się w kontekście antysemickim: Rzucić Rosję na kolana w roku siedemnastym udało się mędrcom syjońskim, lecz cały świat – nie byli w stanie”6. A zatem wyrażało się w ten sposób przekonanie, że ośrodek ładu istnieje poza Rosją.

„10 lipca 1991r. w swoim inauguracyjnym przemówieniu o Rosji wstającej z kolan mówił B.N. Jelcyn: Z optymizmem patrzę w przyszłość i gotów jestem do energicznych działań. Wielka Rosja powstaje z kolan! Bez wątpienia zmienimy ją w kwitnące, demokratyczne, miłujące pokój, praworządne i suwerenne państwo”7. Chodziło zatem o „powstanie z kolan” poprzez rozpad Związku Sowieckiego i dołączenie do światowego porządku. Wkrótce jednak obraz ten przejęty został przez odnowicieli Związku Sowieckiego i w roku 2008 zaczęto mówić o „powstaniu z kolan” by zaprowadzić ład według mesjańskiego wzoru posiadanego w sobie. Również o tym zawczasu wypowiadał się Talkow, nazywany „sługą Bożym” i „nowym męczennikiem”: „Dość, wystarczy, Powstaliśmy z kolan i plecy wyprostowali. Niech dookoła spustoszenie i śmierć. Lecz jeszcze nie wieczór, nie pojmiecie, Judasze, w czym sekret naszej siły, Nie wyliczycie i nie odgadniecie tajemnej siły Rosji”8.

Owa „tajemna siła” przejawiła się wówczas w agresji „ruskiej wiosny”, trwającej już od dziewięciu lat. I oto drugi rok mija, jak słyszymy, że „Polska powstała z kolan”. W połączeniu z powszechnym kucaniem w kościołach, raczej nie oznacza to nic dobrego. Wygląda na jeden z zapowiadanych w Fatimie „błędów Rosji” i dobrze by było, gdyby odniosła się do tego katecheza. Do prostego klękania.

1BBC Merlin: 3×01 The Tears of Uther Pendragon, Part One , http://scriptline.livejournal.com/12851.html

2Jean Edward Smith, FDR, Random House 2007.

3http://rublev.com/molitvoslov/otvety-na-voprosy/polozhenie-tela-pri-molitve-pozy-i-zhesty-molyashegosya

4Письмо в редакцию: Зачем становиться на колени? – «Фома» № 1 (4) 1997, http://foma.ru/zachem-stanovitsya-na-koleni.html

5Zob. Marek Łatyński, Nie paść na kolana. Szkice o polskiej polityce lat powojennych, Towarzystwo Przyjaciół Ossolineum 1985.

6Максим Афанасенко, Откуда пошла фраза «Россия встает с колен»? Кто ее первый употребил и популязировал? https://thequestion.ru/questions/70132/otkuda-poshla-fraza-rossiya-vstaet-s-kolen-kto-eyo-pervyi-upotrebil-i-populyarizirovalhttps://thequestion.ru/questions/70132/otkuda-poshla-fraza-rossiya-vstaet-s-kolen-kto-eyo-pervyi-upotrebil-i-populyariziroval

7Tamże.

8Igor Talkow prawosławny patriota zabity za śpiewanie prawdy, http://wolna-polska.pl/wiadomosci/igor-talkow-prawoslawny-patriota-zabity-za-spiewanie-prawdy-2012-02 ; przekład tekstu rosyjskiego własny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>